Paradnik Frankowicza

Czy warto pozwać bank?

Na przestrzeni lat, zarówno władza ustawodawcza jak i sądownicza, w zakresie dotyczącym umów o kredyt we frankach, coraz częściej kierują się podczas swych działań wyrównywaniem równowagi kontraktowej między konsumentem a bankiem. Z racji bycia profesjonalnym podmiotem gospodarczym, to banki posiadają przewagę w porównaniu z konsumentem, który często zawiera umowę o kredyt denominowany bądź indeksowany do CHF ze względu na to, że nie stać go było na zawarcie umowy o kredyt złotówkowy. Tym samym ustawodawstwo i orzecznictwo, a także doktryna przyjmują coraz częściej działania prokonsumenckie.

Aktualnie coraz częściej słychać o wyrokach korzystnych dla kredytobiorcy – bądź to „odfrankowiające” umowy bądź unieważniające je. Na wielu portalach zajmujących się tematyką kredytów frankowych, zamieszczane są wyroki różnych sądów krajowych – z każdym dniem więcej jest wyroków, gdzie wygrywają kredytobiorcy. Mimo wszystko orzecznictwo wciąż nie jest ustabilizowane i jednolite w niektórych kwestiach i zdarzają się także wyroki odrzucające pozwy kredytobiorców czy przychylających się do pozwów banków. W dużej mierze zależy to także od poziomu kwalifikacji pełnomocnika kredytobiorcy i jego umiejętności wykładni prawa i wnioskowania logicznego. Kompetentny pełnomocnik jest w stanie precyzyjnie wskazać w pozwie wadliwość umowy oraz uargumentować swoje żądania.

Prokonsumenckie jest także stanowisko            rządu RP, który w swoich uwagach z dnia 21 sierpnia 2018r. do pytań prejudycjalnych skierowanych do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, dotyczących problematyki kredytów frankowych, zawarł szeroką analizę wskazanych pytań. Przyjęcie podobnego stanowiska przez TSUE wpłynie na wykładnię umów i będzie dodatkowym argumentem w walce z bankami.

Co można zyskać?

W razie uwzględnienia powództwa przez Sąd, kredytobiorca może liczyć na zwrot nadpłaconych rat a także na zmniejszenie salda aktualnego zadłużenia wskutek przyjęcia, iż zawarta umowa jest od początku umową złotówkową, tym samym zmniejszeniem wysokości przyszłych rat. Kwoty, których można dochodzić w pozwie zależą od czynników takich jak okres kredytowania, oprocentowanie, kursu waluty w chwili zaciągnięcia kredytu, wysokość udzielonego kredytu. Szacuje się, że wysokość nadpłaconych rat to około 10-20% wartości udzielonego kredytu.

Sąd może także stwierdzić nieważność umowy, co wiązać się będzie z potrzebą zwrotu wszelkich świadczeń przez strony, które nastąpiły w ramach zawartej umowy. W razie uznania umowy za nieważną, wygasa także świadczenie akcesoryjne, jakim jest hipoteka.

Jak złożyć pozew?

W celu złożenia pozwu przede wszystkim należy dokonać analizy podstawowych dokumentów, czyli umowy o kredyt, wszystkich jej załączników oraz aneksów. W przypadku gdy umowa została zawarta w sposób wadliwy, są w niej niedozwolone klauzule umowne, będą podstawy do wniesienia pozwu do Sądu.

Zanim jednakże złożymy taki pozew, zaleca się wystąpienie do banku z reklamacją, w której zakwestionujemy legalność mechanizmu indeksacji/denominacji, wskazując na brak jasnych kryteriów na podstawie których ustalana jest wysokość kredytu oraz poszczególnych rat do spłaty, a także sposób ustalania oprocentowania kredytu czy wyliczenia pozostałego zadłużenia do spłaty. Reklamacja nie musi być napisana prawniczym językiem, wystarczą ogólne sformułowania. Bank na odpowiedź na reklamację ma 30 dni.

W większości przypadków banki nie uwzględnią reklamacji, co daje podstawy do wystąpienia z wnioskiem o przeprowadzenie mediacji do Rzecznika Finansowego. Od wniosku przysługuje opłata 50 zł, a szczególnie istotne jest, że wraz z zakończeniem postępowania mediacyjnego przed Rzecznikiem Finansowym, bieg przedawnienia dochodzonego roszczenia biegnie od nowa. Ponadto Rzecznik Finansowy, w razie braku pozasądowego zakończenia sporu, sporządza szczegółowe stanowisko końcowe Rzecznika Finansowego, które następnie można wykorzystać na etapie sądowym.

W przypadku braku zaspokojenia swoich roszczeń w sposób polubowny, pozostaje wystąpić z pozwem do sądu. Na pierwszym miejscu należy obliczyć wysokość przedmiotu sporu, czyli kwotę nadpłaconych rat. W celu jej obliczenia należy przedłożyć uzyskane od banku zaświadczenia, wskazujące:

  • datę płatności każdej rat ze wskazaniem oprocentowania każdej z rat;
  • kwoty pobrane przez bank (zarówno w PLN jak i CHF) i kurs sprzedaży CHF stosowany przez bank na dzień spłaty każdej raty;
  • wysokości każdej z transz w CHF i PLN oraz daty wypłaty powyższych transz.

Następnie należy przygotować pozew, argumentując dlaczego zasadnym jest przyznanie przez sąd należnej kredytobiorcy kwoty. Pozew jest najważniejszym dokumentem w postępowaniu o zapłatę, należy przytoczyć w sposób zupełny, jasny i logiczny wszelkie argumenty, powołując się na wykładnię prawa oraz umowy, a także wnioskowanie logiczne.

Zaleca się zlecenie tego zadania pełnomocnikowi, który później także będzie reprezentował interes kredytobiorcy przed sądem. Prawnik, jako profesjonalny podmiot w swoim fachu, zajmujący się wielorazowo podobnymi sprawami, posiada odpowiednie doświadczenie i kompetencje w przygotowywaniu i prowadzeniu tego typu spraw, co za tym idzie – szanse na wygraną są większe w przypadku pomocy prawnika niż indywidualnego boju z bankiem.

Ostatnie sukcesy frankowiczów:

Aktualnie coraz częściej konsument umowy o kredyt denominowany czy indeksowany, jest zadowolony po wyjściu z sali sądowej.

Poniżej przykłady naszych wygranych. Obecnie nasza kancelaria posiada liczne korzystne wyroki przeciwko wszystkim bankom udzielającym kredytów frankowych 

Ile trwa sprawa?

Na to pytanie nie da się jednoznacznie udzielić odpowiedzi, każda sprawa bowiem się różni, czy to ilością świadków czy materiałem dowodowym zgromadzonym w postępowaniu, przede wszystkim jednak każda umowa jest inna. Na długość postępowania wpływ ma także ilość spraw prowadzonych przez dany sąd. Oczywiście wpływ będzie miała także decyzja o apelacji – postępowanie II instancji znacząco przedłuży czas do prawomocnego zakończenia sprawy. Szacować można, że sprawa będzie toczyła się od roku do trzech lat od momentu wniesienia pozwu do sądu.

A co jeśli  przegram?

W zależności od tego czy kredytobiorca jest stroną pozwaną czy powodem, skutki przegranej są inne.

W przypadku wytoczenia powództwa i jego oddalenie przez Sąd, nie uzyska on żądanej zapłaty od banku, umowa wciąż będzie ważna, nie dojdzie do obniżenia salda zadłużenia, nie nastąpi wygaśnięcie hipoteki. Ponadto sąd zasądzi koszty postępowania sądowego do zapłaty powodowi. Koszty te nierzadko wynoszą kilka tysięcy, na co składa się m.in. koszt sporządzenia opinii biegłego czy koszt dojazdu świadków.

W przypadku bycia pozwanym przez sąd o zapłatę (w przypadku niepłacenia rat kredytu) i uznaniu powództwa, kredytobiorca będzie musiał zapłacić wartość o którą wnosił bank wraz z odsetkami oraz będzie musiał ponieść koszty postępowania.

Wskazać należy jednakże, że w przypadku niekorzystnego wyroku I instancji, przysługuje apelacja w terminie 14 dni. Jak w każdym innym postępowaniu, zdarza się, że sąd odwoławczy nie zgadza się z orzeczeniem I instancji i je zmienia bądź wydaje wyrok o przekazaniu sprawy do ponownego rozpoznania przez sąd I instancji. Warto zatem mieć na uwadze, że wyrok I instancji nie zamyka drogi sądowej w uzyskaniu należytych świadczeń od banku.